• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Vertagear Triigger Line 275
#1
Możemy je spotkać na każdym profesjonalnym turnieju eSportowym, na filmie większego, bądź mniejszego YouTubera oraz w wielkich firmach zajmujących się programowaniem/gamingiem. Większość z nas ma swój wymarzony, inni są do niego negatywnie nastawieni. O czym mowa? Oczywiście, że o fotelu dla graczy.
 
Co jest potrzebne nam do stanowiska komputerowego? Bardzo mocna jednostka komputerowa, akcesoria komputerowe, kawałek blatu no i masa ledów... To jednak nie wszystko, bo trzeba pamiętać o tym, że stanowisko komputerowe musi być wyposażone w odpowiednie siedzisko, żeby umilać nam czas. No właśnie, odpowiednia pozycja ciała przy komputerze jest bardzo istotną rzeczą, a wiele osób zapomina o tym aspekcie. Spędzając dużo czasu przy grach bądź pracy na naszej jednostce musimy zapewnić sobie wygodne położenie ciała, tak żeby nie była to mordęga, lecz mile spędzony czas.
 
Pomińmy wywody o tym jak należy siedzieć przy komputerze, bo każdy powinien te regułkę mieć w pamięci. Zajmijmy się fotelem, z czego jest zbudowany,  czy jest komfortowy  i czy spełnia nasze wymagania. Wymienimy i przybliżymy Wam aspekty, które przemawiają za jego pozytywną bądź negatywną opinią, także drodzy Państwo, zapraszam do recenzji  krzesła Triigger Line 275.
 
Dlaczego pojęcie „Trigger”? Seria tych krzeseł była zainspirowana samochodami z Formuły 1. W Formule do zmiany biegów używamy tak zwanych łopatek/manetek. Stąd również wiele egzotycznych samochodów posiada je w swoim wyposażeniu. Więc nasuwa się pytanie czemu nie przenieść ich do krzesła dla graczy, skoro gaming nie odbiega od wyścigów,  które są również wymagające.  Producent postanowił zamontować łopatki pod podłokietnikami, żeby ułatwić zmianę pozycji krzesła, jak sam opisał, użytkownik może zmienić wysokość i kąt pochylenia krzesła w zaledwie 0.32 sekundy, a zatem jest to 8 razy szybsze niż w przypadku normalnego krzesła.  Cały system krzesła polega na linkach czyli stalowym kablu w oplocie, dzięki czemu cały mechanizm pracuje cicho, delikatnie, a zarazem jest bardzo wytrzymały.
 
Krzesło przychodzi do nas w bardzo dużym i solidnym kartonie,  jest lżejsze od poprzednika, także bez problemu jesteśmy w stanie wnieść go do domu.
 
 
Model:  VG-TL275
Całkowita wysokość:  998-1200 mm
Szerokość oparcia ( w ramionach): 445 mm
Szerokość oparcia (odcinek lędźwiowy):  478mm
Szerokość siedziska:  504mm
Głębokość siedziska:  500-540mm
Waga netto: 16 kg
Waga brutto:  22 kg
Maksymalny udźwig:  150 kg
Materiały:  Stop aluminium(podstawa), stop stali(mechanizm), TPEE i PET, skóra cielęca
 
Jak widzimy po specyfikacji jest to dosyć duże krzesło i bardzo solidne jak na materiały , z których zostało wykonane. Tak jak w poprzednim modelu, który został opisany przeze mnie w tym miejscu KLIK . W paczce mamy gotowe elementy, które tylko składamy w całość, zajmuje nam to jeszcze mniej czasu niż w poprzednim krześle. Niepotrzebne nam są narzędzia, prostota sama w sobie. Plus dla producenta. Krzesło po złożeniu prezentuje się następująco.

resim

Co rzuca się nam w oczy gdy widzimy to krzesło?  Cóż, niejedna osoba  powiedziałaby,  że wykonane jest z tandetnego plastiku. Tak, rama jest plastikowa, lecz wykonana bardzo solidnie. Osobiście nie mam zaufania co do samego plastiku, bo każdy wie jaki on jest,  ale w tym wypadku prezentuje się solidnie, chociaż dla mnie na minus,  jak na krzesło za tę cenę.  W naszym modelu mamy białą skórę cięlęca, która otacza naszą ramę krzesła, ta kolorystyka bardzo mi się podoba i wręcz pasuje do czerni plastiku. Za siedzisko mamy siatkę pokrytą elastyną , która moim skromnym zdaniem jest bardzo nietrwała, w tym przypadku czas pokaże czy ów materiał zda egzamin. Za siatkę nadrabiają bardzo ładne wykończenia i wzmocnienia ze skóry co poprawia żywotność elementów. Plus wstawienia tu siatki to cyrkulacja i odprowadzanie powietrza, tak aby przy długich sesjach przy komputerze, ciepło i wilgoć  zostały odpowiednio odprowadzone, nie tak jak w fotelach kubełkowych pokrytych skórą.

resim

resim

Firma Vertagear postarała się i w tym modelu również postawiła na wytłoczenie swojego loga na skórze, co pokazuje, że dbają o szczegóły.
resim

resim

resim

W tym modelu producent daje nam małe pole do popisu. Otrzymujemy regulację podłokietników, regulację wysokości siedziska, przesuwanie siedziska w przód i tył oraz kąt pochylenia oparcia co przekłada się na mniejszy komfort, ponieważ z góry jesteśmy skazani na docelowe fabryczne ustawienia. Mimo, że nie mogę wyregulować krzesła pod swoje potrzeby, siedzi się na nim zaskakująco dobrze.

resim

resim

Krzesło wyposażone jest w mechanizm linkowy wraz z manetkami co ułatwia nam operowanie wysokością oraz kątami pochylenia. Wszystko znajduje się w zasięgu ręki i można przejść do ustawień błyskawicznie. Podłokietniki są również dosyć duże lecz dalej mają charakterystyczny, nie do końca gładki plastik, który sprawia mi lekki dyskomfort.

resim

resim

resim

W tym modelu kółka chodzą znacząco głośniej niż w poprzednim krześle, które zrecenzowałem. Słychać charakterystyczny metaliczny dźwięk, a sam fotel porusza się po podłodze zdecydowanie ciężej, co dla mnie akurat jest minusem. Kółka otoczone są lekką gumą, co chroni delikatne powierzchnie jak klepka chociaż i tak poleciłbym mieć matę pod to krzesło, ponieważ łatwiej jest się przesunąć.

resim

resim

Triigger Line 275 jest pozbawiony podpory odcinka szyjnego co w przypadku marki Vertagear i serii Triigger jest dobrym posunięciem, ponieważ w wersji 350se Special Edition było totalną katastrofą, tu akurat jest to plusem.

Jeszcze dla porównania mam dla Was zdjęcia obu krzeseł. Wyglądają bardzo podobnie lecz ich budowa jest definitywnie różna, także możecie ocenić sami, który bardziej przypadnie Wam do gustu.

resim

resim

Podsumowując. Pisząc tę recenzję cały czas siedziałem na tym fotelu i nie odczuwam żadnego dyskomofortu, szczerze mówiąc siedzi mi się odrobinę przyjemniej niż w poprzedniej wersji. Irytuje mnie brak możliwości regulacji odcinka lędźwiowego i poduszka na nim, w poprzednim modelu mieliśmy malutką poduszeczkę, która była zamontowana w szkielecie ramy, tu tego brakuje. Smutnym faktem jest również to, że krzesło jest po prostu głośne. Nie mam nic do zarzucenia jeśli chodzi o plastikową ramę, lecz jeśli chodzi o kółka, to dźwięk jest bardzo denerwujący, ponieważ jest dosyć głośny. Całokształ ocienam na 6/10 z racji tego, że ma swoje wady i zalety ale cena pozostaje również wysoka, czyli  $599.99. Czy się opłaca?  Decyzja należy do Was,  ja osobiście preferuje fotele kubełkowe.

Plusy:
+ Komfort i wygoda
+ Brak dołączanego oparcia takiego jak w modelu 350se
+ Wykonanie
+ Manetki do regulacji krzesła

Minusy:
- Głośne kółka
- Brak pełnej regulacji siedziska i podpory
- Pełny plastik
- Brak LEPSZEJ podpory odcinka szyjnego
- Cena

Zastrzegam sobie wszystkie prawa autorskie do powyższego tekstu i zakazuję jego kopiowania bez mojej wiedzy i zgody.
CPU: Intel® Core™ i5-6600K | GPU: GeForce GTX 970 | MOBO: MSI Z170A GAMING PRO | RAM: Kingston HyperX FURY 8GB DDR4 2133MHz CL14 | SSD: SSD Plextor M6S 128GB | HDD: Western Digital Caviar Blue, 3.5'', 1TB | Case: Zalman R1 | Cooler: SilentiumPC Grandis XE1236 | PSU: Thermaltake Smart SE Modular 530W | Sound: Asus Xonar DX/XD | Display: BenQ G2222HDL | Display 2: BenQ XL2430T | Keyboard: Qpad MK50 Red | Headphone's: Qpad QH-90 | Mouse: Zowie EC1-A | Mousepad: Razer Goliathus Speed Gaming Extended
  Odpowiedz
#2
WOOOW!!!
Super recenzja. W sumie wcześniej nie zdawałem sobie sprway, że o krzesłach można taki artykuł napisać. Na pewno przydatne przy zastanawianiu się nad kupnem jakiegośmmodelu. Nawet nie koniecznie jednego z opisywanych.
Na pasję trzeba zarobić https://sandra-kuba.pl/
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości